<<   POWRÓT 10-01-2022

DOXA - Pełna Historia Marki

Pomarańczowy to kolor, który nierozerwalnie kojarzy się z zegarkami DOXA. Szwajcarska marka, która w 1967 roku wprowadziła na rynek jeden z najbardziej rozpoznawalnych diverów, nadal zaskakuje swoimi projektami. Poznaj pasjonującą historię zegarków DOXA.


Od skromnych początków po międzynarodowe laury

Historia DOXA rozpoczyna się u podnóża gór Jura w miasteczku Le Locle, uznawanym za kolebkę szwajcarskiego zegarmistrzowska. Właśnie tam w kantonie Neuchâtel w 1868 roku w wielodzietnej rodzinie urodził się przyszły założyciel marki DOXA Georges Ducommun. Rodzina Ducommun nie leżała do zamożnych i Georges, aby wesprzeć finansowo bliskich, musiał podjąć bardzo wcześnie pracę zarobkową. Już w 1880 roku, czyli w wieku niespełna 12 lat, został przyjęty na nauki do znanego, lokalnego zegarmistrza. W warsztacie spędził blisko 8 lat, pracując na linii produkcyjnej przy montażu zegarków. W tym czasie zdobył cenne doświadczenie i wiedzę, a projektowanie i składanie czasomierzy pochłonęło go bez reszty. Lata pracy w warsztacie utwierdziły go w przekonaniu, że tworzeniu zegarkom chce poświęcić resztę swojego życia.

 
 



Ambitny zegarmistrz po latach nauki i zdobywania doświadczenia w końcu zdecydował się przejść "na swoje" i zarabiać na własny rachunek. W 1889 roku zarejestrował przedsiębiorstwo pod nazwą «Georges Ducommun, Fabriques Doxa». Firma na początku zajmowała się wyłącznie naprawą i składaniem zegarków. Pomimo dużej konkurencji na rynku lokalnym, Ducommun z roku na rok powiększał grono zadowolonych klientów. Składnikami sukcesu były nie tylko talent i pracowitość, ale szybka obsługa i zorientowanie na klienta.

W czasach, w których nie istnieli kurierzy i szybkie przesyłki, często dostarczał naprawiony zegarek osobiście, pokonując do klienta w obie strony nawet 20 km (w środku zimy!). Nic dziwnego, że na lokalnym rynku szybko zbudował opinię utalentowanego i solidnego zegarmistrza, na którego słowie można polegać. Naprawianie zepsutych zegarków kieszonkowych nie było jednak szczytem marzeń Georgesa. Młody zegarmistrz chciał czegoś więcej, a jego celem było tworzenie i projektowanie własnym mechanizmów i czasomierzy.

 



Przez kolejne lata Ducommun sukcesywnie budował renomę swojego warsztatu. Priorytetem była wysoka jakość. Dokładał starań, aby wszystkie modele wychodzące z jego zakładu odznaczały się perfekcją wykończenia i precyzją chodu. Po zegarki kieszonkowe do Ducomnuna zaczęli zgłaszać się klienci z różnych zakątków kraju, również z zagranicy. W końcu zegarki z warsztatu w Le Locle doceniono na arenie międzynarodowej. W 1905 roku Ducommun został wybrany członkiem jury Wystawy Światowej w Liège, a sama marka zdobyła nagrodę w kategorii „non-competitive”. Rok później antymagnetyczny zegarek kieszonkowy projektu Ducomunna zdobył złoty medal na Exposition Internationale w Mediolanie we Włoszech.


Samoloty, automobile i 8-dniowa rezerwa chodu

Nagrody i wyróżnienia na międzynarodowych imprezach były tylko przedsmakiem sukcesu, jaki w najbliższych latach miała osiągnąć szwajcarska marka. Impulsem do kolejnych wynalazków stał się postęp technologiczny.



Na początku XX wieku przemysł samochodowy i lotniczy przeżywał dynamiczny rozwój. Pojawiały się pierwsze automobile, a na niebie królowały sterowce. 17 grudnia 1903 r. bracia Wright zainaugurowali erę powietrzną wzbijając się w przestworza samolotem napędzanym silnikiem benzynowym. Rozwój techniki zainspirował Georgesa Ducommuna (prywatnie wielkiego pasjonata motoryzacji) do skonstruowania mechanizmu, który okazał się przełomowym wynalazkiem nie tylko w dziejach firmy, a również historii zegarmistrzostwa. Mowa oczywiście o mechanizmie 8 - dniową rezerwą chodu.

 
 



Wytrzymały i niezawodny mechanizm, opatentowany przez Georgesa Ducommuna w 1908 roku, szybko został zaadoptowany na potrzeby przemysłu lotniczego i motoryzacyjnego. Zegary napędzane DOXA 8-Day montowane były nie tylko na deskach rozdzielczych samochodów i w kabinach samolotów, ale nawet w łodziach podwodnych. Do popularności mechanizmów Doxa przyczyniła się między innymi marka Bugatti, która zdecydowała się umieścić zegarki z mechanizmami DOXA 8-Day w kultowym modelu Bugatti Type 35 produkowanym w latach 1924-1931.
W trakcie I wojny światowej zegarki DOXA z innowacyjnym mechanizmem udowodniły swoją wartość przechodząc prawdziwy chrzest bojowy na nadgarstkach żołnierzy niemieckiej piechoty.

Nie ulega wątpliwości, że mechanizm z 8-dniową rezerwą chodu sprawił, że DOXA z dnia na dzień wskoczyła do grona prestiżowych i najbardziej pożądanych zegarmistrzowskich marek na świecie.


DOXA = sława i chwała

W 1910 roku Ducommun zarejestrował nazwę DOXA jako znak towarowy.
Wybór greckiego terminu ‘doxa’ na nazwę marki zegarkowej nie był przypadkowy i w dużej mierze świadczy o doskonałym zmyśle marketingowym założyciela. Słowo ‘doxa’ nie tylko dobrze brzmiało i wpadało w ucho, ale również miało dość interesującą etymologię. Termin doksa (strgr.δόξα) początkowo był mocno związany z filozofią grecką, gdzie określał “mniemanie, złudne lub niepewne przekonanie”. Z biegiem czasu jego znaczenie mocno ewoluowało. W czasach Ducommuna tłumaczony był już jako “sława, chwała lub duma”. Krótka  i wiele znacząca nazwa pasowała do zegarków i doskonale współgrała z  ambicjami i dążeniami samego właściciela


Złoty okres zegarków DOXA

Po zakończeniu I wojny światowej dla DOXA rozpoczął się okres prosperity. W latach 1918-1919 fabryka w Le Locle zatrudniała ponad 100 pracowników, a wysokość zleceń znacznie przekraczała moce przerobowe. Ducommun cały czas mocno angażował się w pracę nad nowymi rozwiązaniami i patentami. Często zostawał po godzinach i pracował z zegarmistrzami. Zdarzało mu się nawet chodzić spać w roboczym ubraniu. Z roku na rok portfolio marki ewoluowało. W latach 30. XX wieku firma produkowała nie tylko zegarki kieszonkowe, ale również różnego typu zegarki naręczne m.in. zegarki biżuteryjne, pierścieniowe i zegarki z alarmem. W tym czasie oferta marki rozszerzyła się również o zegarki z chronografem wyposażone w różnego typu funkcje. Oferowano między innymi zegarki hermetyczne,  wodoodporne, antymagnetyczne, a nawet wstrząsoodporne. Oprócz naturalnej grupy docelowej, czyli sportowców, zegarki dedykowane były też pilotom czy lekarzom poszukującym precyzyjnych narzędzi do pomiaru czasu. Nadal mocną sferą działalności była produkcja przemysłowa m.in. prędkościomierzy do samochodów i samolotów.



Marka oferowała zegarki o różnego rodzaju funkcjonalnościach, czego najlepszym dowodem jest zegarek z telemetrem z 1939 roku. Czasomierz był tak unikalny i charakterystyczny, że marka postanowiła po latach wrócić do tej koncepcji wydając w 2016 roku kolekcje zegarków inspirowanych tamtym modelem. Znakomita passa marki trwała i nie przerwała jej nawet śmierć w 1936 roku Georgesa Ducommuna. Po śmierci założyciela stery przejął jego zięć Jacques Nardin, wnuk słynnego zegarmistrza Ulysse Nardin. Okazał się godnym następcą Ducommuna,  kontynuatorem dzieła i ojcem przyszłych sukcesów.

 



Podczas II wojny światowej DOXA kontynuowała współpracę z siłami zbrojnymi różnych krajów oferując niezawodne i wytrzymałe zegarki dla żołnierzy. Jednocześnie marka ciągle doskonaliła swoje projekty, czego efektem było pojawienie się na rynku w 1944 roku zegarków na rękę ze specjalną wskazówką w funkcji datownika.. Po wojnie DOXA wkroczyła w nową erę, w której jeszcze większy nacisk położono na zaawansowane technologie, innowacje i estetyczne walory zegarków.



Ekscytująco i modnie, czyli Doxa Grafic

Rozwój marki nie ograniczał się tylko i wyłącznie do sfery innowacji technologicznych. DOXA odnosiła również spore sukcesy na polu designu, czego efektem była bestsellerowa linia Doxa Grafic, która ujrzała światło dzienne pod koniec lat 50. XX wieku. Seria zegarków  inspirowana była popularnym wówczas stylem Bauhaus. Tym, co wyróżniało linię od konkurencji, był charakterystyczny design - duża kwadratowa koperta i promieniście odchodzące indeksy na tarczy. Nietypowa forma połączona z czystymi i prostymi liniami idealnie wpisywała się w popularną wówczas koncepcję: mniej znaczy więcej. Zegarki DOXA Grafic reklamowane hasłem 1957 r.: „Ekscytująco, modnie, zdecydowanie inaczej!” - mocno wyróżniały się na nadgarstku. Wysiłki projektantów zostały nagrodzone — w 1958 DOXA za damski model
Grafic  marka otrzymała dyplom w kategorii „Moda” na Międzynarodowych Targach Zegarków w Besançon.


Zegarek DOXA SUB — pomarańczowa rewolucja w głębinach

Od początku lat 60. XX wieku wiele firm zegarmistrzowskich stanęło do wyścigu  na projekt zegarka dla rosnącej liczby płetwonurków-amatorów. Modele nurkowe, które dostępne były wówczas w sprzedaży, przeznaczone były dla profesjonalnych nurków lub wojskowych a ich cena przekraczała możliwości przeciętnego użytkownika.
Szansę, jaka pojawiła się w tej niszy rynkowej, dostrzegł  kierownik DOXA ds. rozwoju produktu Urs Eschle. W 1964 roku zgromadził sztab specjalistów do stworzenia projektu zegarka, z którym bez obaw można było schodzić w podmorskie głębiny. W gronie konsultantów znaleźli się m.in.  profesjonalny nurek Claude Wesly,  legendarny Jacques-Yves Cousteau znany m.in. podwodnych projektów Précontinent I, II i III i przedstawiciele US Navy (Amerykańskiej Marynarki Wojennej). Kierując się zasadą „wysokiej jakości zegarek za rozsądną cenę”, rozpoczęli prace nad zegarkiem nurkowym, który miał później przejść do historii.




Efektem pracy zespołu była kultowa DOXA SUB 300T z pomarańczową tarczą, która pojawiła się w 1967 roku. Dlaczego pomarańczową? Testy wykazały, że ten kolor zapewnia optymalną widoczność nawet na głębokości 30 metrów. Z uwagi na to, że płetwonurek mierzy czas minutach a nie godzinach,  nowa DOXA SUB wyposażona została w odpowiednio większą wskazówkę minutową. Zegarek miał również wodoszczelną kopertę o charakterystycznym, beczułkowatym w kształcie, a także regulowane zapięcie. Największą innowacją był jednokierunkowy bezel z podwójną skalą, który pozwalał na obliczanie czasu dekompresji dla nurków. Bezel dodatkowo posiadał ząbki, które ułatwiały operowanie nawet w niewygodnych rękawicach nurkowych.

 



Innowacyjne rozwiązania, oryginalny wygląd, a przede wszystkim relatywnie niska cena sprawiły, że DOXA SUB 300T był jednym z najchętniej kupowanych zegarków nurkowych. Wybierali ją amatorzy i profesjonaliści. Przez dekadę (1969 – 1979) DOXA SUB była na wyposażeniu elitarnej jednostki płetwonurków w szwajcarskiej armii. W 1969 roku pojawił się DOXA SUB 600T Conquistador z zaworem helowym opatentowanym przez Doxę, a od 1973 roku na rynku dostępny była DOXA SUB 250T z charakterystyczną koronką na godzinie 4. Pomimo tego, że od tamtego czasu technologia poszła do przodu to nadal design i konstrukcja do DOXA SUB zostaje punktem wyjścia do tworzenia wielu zegarków nurkowych na męski i damski nadgarstek.


DOXA i kryzys kwarcowy

Firma DOXA nie zdążyła w pełni odciąć kuponów z sukcesu, jakim było wprowadzenie innowacyjnego zegarka nurkowego. Premiera DOXA SUB 300T zbiegła się z początkiem kryzysu, jaki dotknął przemysł zegarmistrzowski po pojawieniu się na rynku tanich i precyzyjniejszych zegarków kwarcowych. W tym czasie wiele marek zegarmistrzowskich borykało się z dużymi kłopotami finansowymi. Ten problem nie ominął marki DOXA. Aby ratować się finansowo i skonsolidować zasoby weszła w 1968 roku w skład grupy SYNCHRON S.A. zrzeszającej m.in. takie manufaktury jak Cyma, Ernest Borel, Girard Perregaux czy Eberhard & Co.

 

Upadająca marka została przejęta w 1978 roku przez Aubry Freres Company. Zmiana właściciela odbiła się zdecydowanie na wzornictwie i wyglądzie zegarków DOXA. Modele były  na tyle odmienne do klasycznego stylu marki, że określane są jako DOXA Aubry-era.


Zegarki DOXA - nowe otwarcie

W 1997 roku szwajcarski brand odkupiony został przez rodzinę Jenny, aktywną w branży zegarmistrzowskiej od ponad czterech pokoleń.
Obecnie firma prowadzona jest przez Romeo F. Jenny, a siedziba marki zlokalizowana jest w Bienne w Szwajcarii.


Nowi właściciele pozostali wierni filozofii marki. Już w 2002 roku wznowiono produkcję legendarnych modeli DOXA SUB 300T, a cztery lata  później pojawiły się nowe, odświeżone wersje zegarków Doxa Grafic.
W 2014 roku z okazji 120-lecia powstania marki i w hołdzie dla Georgesa Ducommuna DOXA zaprojektowała limitowaną edycję (125 sztuk) zegarka Doxa 8 Days Manufacture bazującą na oryginalnym manufakturowym mechanizmie z 8-dniową rezerwą chodu. 
Przez ostatnie lata DOXA sukcesywnie odbudowywała swoją reputację i renomę prestiżowej marki zegarkowej.

 


Dziś, tak jak w czasach swojej największej świetności, DOXA projektuje zegarki, które zachwycają innowacyjnością, wzornictwem i odzwierciedlają zegarmistrzowski kunszt marki.
Współczesna DOXA oferuje zróżnicowane portfolio, w którym znajdują się m.in. klasyczne i sportowe zegarki damskie i męskie inspirowane kultowymi modelami DOXA. Każdy z zegarków  stanowi doskonałe połączenie nowoczesnej technologii i estetyki z najlepszego okresu DOXA. „W każdym modelu DOXA można poczuć ten szczególny duch marki, z którym łączy się nasza technologiczna wiedza i pasja do tworzenia wspaniałych zegarków."- podkreśla Romeo F. Jenny, CEO DOXA. „Naszym wyzwaniem jest umieszczenie tego elementu „wyjątkowości” w każdym projekcie. "