Elitarne zegarki Glycine to legendarne czasomierze których wzornictwo z założenia wymyka się powszechnie akceptowanym trendom. Zrodziły się z pasji tworzenia i ambicji towarzyszącej dążeniu do perfekcji. Nie wszystkie zegarki szwajcarskie mają do zaoferowania tak wiele, jak modele Glycine. Firma jest prekursorem w projektowaniu zegarków 24 godzinnych, wskazujących czas w kilku strefach czasowych jednocześnie. Utrzymane w stylistyce klasycznej, militarnej, lotniczej i nurkowej okażą się doskonałym uzupełnieniem codziennej garderoby. Oferta marki Glycine obejmuje tak astronomiczną liczbę zegarków, że nie sposób o nich wszystkich opowiedzieć.

Zegarki Glycine

Glycine - narodziny legendy

Firma powstała w 1914 r. w słynnym szwajcarskim Bienne - kolebce zegarmistrzostwa. Nazwa Glycine nawiązuje do szlachetnego i najbardziej wytrzymałego gatunku winorośli. Owa szlachetność i wytrzymałość doskonale odzwierciedla charakter czasomierzy tej marki. Okres tuż przed wybuchem I Wojny Światowej mógłby się wydawać co najmniej ryzykowny na otwieranie manufaktury. Masowe strajki nie zniechęciły jednak Eugene Meylana, jej pomysłodawcy i założyciela. Konsekwentnie zakładał kolejne firmy, które zrzeszał pod jednym szyldem Eugene Meylan SA. Przełomowym okazał się rok 1930, kiedy to narodziło się cudowne dziecko marki Glycine - pierwszy mechanizm automatyczny na świecie. W owym czasie uchodził za  niezwykle precyzyjny, ponadto był wyjątkowo małych rozmiarów. To pozwoliło szwajcarskiej manufakturze  wprowadzić na rynek rewolucyjne zegarki Glycine niewielkich rozmiarów, których koperty były zrobione ze złota lub platyny, a niektóre nawet wysadzane diamentami. Stanowiły zatem szalenie ekskluzywne, prestiżowe modele dla zamożnych użytkowników, którzy cenili ich wirtuozerię i precyzyjne wykonanie. Meylan bynajmniej nie osiadł na laurach. Na wyżyny zegarmistrzowskiego kunsztu wzbił się w roku 1931, kiedy zaprezentował innowacyjny automatyczny moduł mechanizmu o sygnaturze kaliber 18. Charakteryzował się on tym, że można było go odłączyć od mechanizmu, który po nakręceniu koronką mógł nadal pracować. Niestety moduł kaliber 18 nie znalazł zastosowania w masowej produkcji zegarków Glycine  ze względu na brak wymaganego kapitału. Na szczęście zdołano wyprodukować wystarczającą ilość egzemplarzy żeby do dziś były dostępne na rynku kolekcjonerskim.