Japońska popkultura jest specyficzna i diametralnie różna od tej, której ojczyzną są Stany Zjednoczone Ameryki. Duży wpływ na to, jak wygląda dzisiejsza Japonia i jej produkty kultury, wynika z traumy jakiej naród doświadczył w 1945 roku czy okresu późniejszej okupacji.
Dziś łatwo zapomnieć, że gdyby nie atomowe bombardowanie Hiroszimy i Nagasaki, które mogło pochłonąć nawet pół miliona żyć, spowodowało w społeczeństwie lęk, z którego zrodziła się seria o Godzilli - zadebiutowała ona w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku jako film fabularny.
Jednocześnie, w podobnym czasie w mangach i anime zaczął popularyzować się gatunek mecha. Historie te były lżejsze, więc szybko zyskiwały na popularności. W jednej z kluczowych dla tego gatunku historii, Tetsujin 28, fabuła koncentruje się wokół sterowanego młodego Shotaro Kaneda robota. Robot był produktem japońskiej maszyny wojennej, który miał pomóc pokonać aliantów.
W latach siedemdziesiątych zadebiutowała seria Gundam, która dziś uważana jest za jedną z najważniejszych, a jej popularność nawet dziś jest gigantyczna. W tych licznych, często niepowiązanych historiach z gatunku militarnego science-fiction, ludzie pilotują ogromne, humanoidalne roboty, działające jak skafandry mające wykonywać ruchy człowieka zajmującego miejsce w kokpicie ukrytym w torsach maszyn.
Seria stała się jedną z większych franczyz na świecie i dziś liczy ponad 50 seriali anime, mang, filmów i gier video.
W latach osiemdziesiątych anime zaczęło przyjmować nową formę. Powstawały filmy, które konstrukcyjnie były bardziej zbliżone do klasycznej kinematografii. Sprawiło to, że spotkały się z doskonałym odbiorem na zachodzie. Tytuły takie jak “Nausicaa z Doliny Wiatru”, “Laputa - podniebny zamek”, “Mój Sąsiad Totoro” czy “Akira” zyskały rozgłos, stały się popularne i zachęciły miliony do dokładniejszego poznania anime. Trzy pierwsze tytuły są dziełami jednego człowieka - Hayao Miyazakiego, którego życie naznaczone jest traumą związaną ze śmiercią matki i wojną.
Z kolei “Akira”, cyberpunkowa historia o postapokaliptycznym Tokio, to podobnie jak Godzilla, wyraz obawy przed bronią o niszczycielskiej sile rażenia, takiej jak bomba atomowa. W tym filmie, reżyser Katsuhiro Ôtomo pokazał też to, co trapiło Japończyków w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku. W 1980 roku odnotowana została najwyższa od lat liczba zabójstw, która dość wolno wracała do normy przez kilka następnych lat. Dodatkowo wielu obywateli kraju doświadczyło wtedy swego rodzaju “kryzysu tożsamości narodowej”, na który składały się pytania o to jaki model życia jest właściwy dla mieszkańców tego zawieszonego między tradycją, a nowoczesnością kraju. Warto wspomnieć, że najwyższe wyniki w statystykach zbrodni były nadal kilkukrotnie niższe, niż te dotyczące stolic Europejskich czy tych leżących w obu Amerykach.
W kolejnej dekadzie zadebiutowało na przykład “Perfect Blue”, będące wyrazem abstrakcyjnego (wówczas) problemu kradzieży tożsamości.
Współcześnie, czyli po premierze Neon Genesis Evangelion, jest podobnie - wiele mang, anime oraz gier video, powstaje na kanwie trudnych przeżyć jakich doświadczyli ich twórcy. Anime “Suzume” to artystyczna wizja następstw katastrofy w Fukushimie. Izolacja społeczna, lęki, samotność, przemoc, zespół stresu pourazowego widać między innymi w serii “Silent Hill” (ponad 12 milionów sprzedanych gier), “Omori” czy “The World Ends with You”. Prawdopodobnie te teksty kultury nie powstałyby bez Neon Genesis Evangelion.